CWPCentrum Wiedzy Psychologicznej
Relacja terapeutyczna w psychoterapii: sojusz, przymierze i naprawa zerwań

Lekcja demonstracyjna · bez logowania

Relacja jako rdzeń, nie tło terapii

20 minModuł: Relacja i przymierze terapeutyczne: czym są i dlaczego leczą

Metoda działa w relacji, nie obok niej

Przez lata w myśleniu o psychoterapii dominowało pytanie o metodę: która technika, który nurt jest skuteczniejszy. Coraz wyraźniej widać jednak, że o powodzeniu terapii decyduje w ogromnej mierze relacja, w której metoda jest stosowana. Ta sama technika podana w relacji bezpiecznej, opartej na zaufaniu, i w relacji, w której pacjent czuje się oceniany, ma zupełnie inny skutek. Relacja nie jest tłem dla interwencji, jest medium, przez które interwencja w ogóle może zadziałać.

Ta zmiana perspektywy ma praktyczne konsekwencje. Terapeuta, który koncentruje się wyłącznie na doborze i wykonaniu technik, pomijając to, co dzieje się w relacji, pracuje na wpół ślepo. Terapeuta, który rozumie relację jako rdzeń swojej pracy, dysponuje najpotężniejszym narzędziem, jakie ma: sobą w kontakcie z pacjentem. To szkolenie traktuje relację jako to, czym jest: samo serce terapii.

Przymierze jako wspólny czynnik

Wśród czynników wspólnych dla skutecznych terapii, niezależnie od nurtu, przymierze terapeutyczne zajmuje miejsce szczególne. Jest to jeden z najlepiej potwierdzonych czynników związanych z powodzeniem terapii, obecny w podejściu poznawczym, behawioralnym, psychodynamicznym, humanistycznym i systemowym. Niezależnie od tego, jaką metodą pracujesz, jakość przymierza z pacjentem współdecyduje o tym, czy metoda przyniesie efekt.

To czyni z przymierza wspólny język ponad podziałami między szkołami. Terapeuci różnych nurtów mogą się spierać o technikę, ale co do znaczenia relacji panuje rzadka zgoda. Dlatego praca nad relacją jest inwestycją, która poprawia skuteczność każdego rodzaju terapii, i dlatego zasługuje na świadomy namysł, a nie traktowanie jako coś, co „dzieje się samo”.

W tym szkoleniu używamy słów „przymierze” i „sojusz” zamiennie. Oba są polskimi odpowiednikami angielskiego „therapeutic alliance” i oznaczają to samo: roboczą współpracę terapeuty i pacjenta. „Relacja terapeutyczna” jest pojęciem szerszym, obejmuje także przeniesienie, przeciwprzeniesienie i realną, osobową więź dwojga ludzi. Modelom, z których te pojęcia pochodzą, przyjrzymy się w następnej lekcji.

Trzy składowe przymierza

Klasyczne ujęcie przymierza terapeutycznego, zaproponowane przez Edwarda Bordina, wyróżnia trzy powiązane składowe.

  1. Więź: emocjonalna jakość relacji, czyli zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, wzajemny szacunek, poczucie, że terapeuta jest po mojej stronie i mnie rozumie.
  2. Cele: zgodność co do tego, dokąd terapia zmierza, wspólne rozumienie tego, nad czym pracujecie.
  3. Zadania: zgodność co do tego, jak pracujecie, jakie są metody i role, poczucie, że to, co się w terapii dzieje, ma sens.

Silne przymierze wymaga wszystkich trzech; słabość którejkolwiek składowej osłabia całość. To ujęcie jest praktycznie użyteczne, bo wskazuje, gdzie szukać, gdy relacja szwankuje. Problem z więzią, z uzgodnieniem celów czy z rozumieniem zadań wymaga różnych działań. Świadomość trzech składowych pozwala diagnozować stan przymierza precyzyjniej niż ogólne wrażenie, że „coś się nie klei”.

Która składowa pęka pierwsza

W praktyce klinicznej najczęściej pęka składowa trzecia, a rozpoznajemy dopiero pęknięcie pierwszej. Pacjent, który nie rozumie, po co wypełnia dziennik myśli, przestaje go wypełniać; potem przestaje o tym mówić; potem zaczyna się spóźniać. Kiedy terapeuta zauważa chłód w kontakcie, przyczyna leży kilka tygodni wstecz, w niewypowiedzianej niezgodzie co do zadań albo celów.

Wniosek praktyczny: gdy czujesz, że osłabła więź, sprawdź najpierw, czy pacjent nadal widzi sens tego, co robicie, i czy pracujecie nad tym samym. Pytanie o zadania i cele bywa łatwiejsze do zadania i do udzielenia odpowiedzi niż pytanie o uczucia wobec terapeuty, a często prowadzi do tego samego miejsca.

Przymierze jako proces, nie stan

Przymierze nie jest czymś, co się „zbudowało” na trzeciej sesji i trwa. Waha się z sesji na sesję, a nawet w obrębie jednej sesji. Dobra praktyka polega na traktowaniu go jak wskaźnika, który sprawdzamy regularnie, a nie jak tła. Sposobom takiego sprawdzania, od jednego pytania na koniec sesji po krótkie kwestionariusze, poświęcony jest moduł o monitorowaniu sojuszu.

Dlaczego pacjenci nie mówią wprost

Milczenie o niezadowoleniu jest normą, nie wyjątkiem. Terapeuta jest w roli osoby pomagającej, a krytykowanie pomagającego jest społecznie kosztowne. Część pacjentów ma wzorzec podporządkowania i nauczyła się, że niezgoda kończy się źle. Inni boją się utraty opieki, której potrzebują. Dlatego pytać musi terapeuta. Najtańszą profilaktyką kłopotów w relacji jest jawne zaproszenie do niezgody, powtarzane regularnie i przyjmowane bez obrony, gdy w końcu ktoś z niego skorzysta.

Relacja jako czynnik i jako narzędzie

Relacja terapeutyczna działa na dwa sposoby, które warto rozróżnić. Po pierwsze, jest warunkiem skuteczności innych interwencji: bez bezpiecznego przymierza pacjent nie zaryzykuje otwartości ani nie przyjmie trudnej pracy. Po drugie, w wielu przypadkach jest sama w sobie czynnikiem leczącym: doświadczenie bezpiecznej, przewidywalnej, akceptującej relacji koryguje wzorce, których nie ruszy żadna technika. U części pacjentów, zwłaszcza z ranami relacyjnymi, to sama relacja jest główną metodą.

Rozróżnienie to ma znaczenie dla tego, jak pracujemy. Czasem relacja służy jako grunt pod techniki; czasem jest głównym terenem zmiany. Umiejętność rozpoznania, kiedy prowadzić techniką, a kiedy przede wszystkim relacją, jest jedną z subtelniejszych kompetencji, do której wrócimy w całym szkoleniu.

Integracyjna perspektywa na relację

Różne nurty wnoszą różne rozumienie relacji, a perspektywa integracyjna łączy je w bogatszy obraz. Podejście humanistyczne podkreśla warunki relacji leczące same w sobie: autentyczność, akceptację, empatię. Psychodynamiczne wnosi rozumienie przeniesienia i przeciwprzeniesienia, tego, jak pacjent odgrywa w relacji swoje wzorce. Poznawczo-behawioralne widzi relację jako grunt współpracy. Teoria przywiązania spina to, pokazując relację jako bezpieczną bazę.

Integracja nie wybiera jednej z tych perspektyw, lecz korzysta z każdej tam, gdzie najlepiej oświetla to, co dzieje się między terapeutą a pacjentem. Poszczególnym nurtom poświęcony jest osobny moduł.

Ku świadomej pracy z relacją

Skoro relacja jest rdzeniem terapii i wspólnym czynnikiem leczącym, zasługuje na świadomą, rzemieślniczą uwagę, a nie na traktowanie jako coś, co dzieje się przypadkiem. Można i trzeba uczyć się budować przymierze, rozpoznawać jego stan, naprawiać je, gdy szwankuje, i używać relacji jako narzędzia zmiany.

W kolejnych lekcjach tego modułu przyjrzymy się modelom przymierza i temu, dlaczego relacja leczy. To fundament, na którym oprze się dalsza praca: budowanie przymierza od pierwszej sesji, granice, empatia, monitorowanie sojuszu, rozpoznawanie i naprawa zerwań oraz praca w sytuacjach trudnych.

Dalsza część szkolenia

Pozostałe 105 lekcji w abonamencie

Dostęp do całego szkolenia i pozostałych materiałów biblioteki wynika z subskrypcji. Plan Student można uzupełnić o pojedyncze szkolenia ze Specjalisty (29 zł, powyżej 20 godz. 39 zł). Certyfikat z liczbą godzin dydaktycznych wystawiamy po ukończeniu wszystkich lekcji.

Certyfikat potwierdza udział w szkoleniu i liczbę godzin dydaktycznych. Nie nadaje uprawnień zawodowych, nie jest certyfikatem psychoterapeuty żadnego towarzystwa naukowego ani zaświadczeniem oświatowym. Materiały mają charakter edukacyjny i nie zastępują superwizji ani leczenia.