„Ładnie to Pani ujęła, ale i tak to ja siedzę cicho, kiedy klient mi zbija cenę”. Florian (39) prowadzi pracownię zegarmistrzowską po ojcu i od dwóch sesji opowiada, że jest „mięczakiem”. Psycholożka chciała mu pomóc i powiedziała: „Pan nie jest mięczakiem, to lęk Panem rządzi”. Zdanie było życzliwe, a eksternalizacja problemu skończyła się, zanim się zaczęła. Florian usłyszał nową etykietę w miejsce starej i grzeczną pociechę. Jeśli chcesz spróbować pracy narracyjnej i boisz się gry słów, poniżej znajdziesz nazwę problemu w języku klienta, pytania, mapę wpływu, pierwszy wyjątek i sytuacje, w których eksternalizacji nie stosujesz.
Na czym polega eksternalizacja problemu i dlaczego sama zmiana słów nie wystarcza?
Eksternalizacja problemu to sposób prowadzenia rozmowy, w którym o problemie mówi się jak o czymś oddzielnym od osoby. Zamiast „jestem mięczakiem” pojawia się „coś mnie wtedy zatrzymuje”, a klient zaczyna mieć z problemem relację: problem na niego wpływa, on wpływa na problem. Dopiero wtedy da się zapytać, kiedy problem jest silniejszy, co mu pomaga, co mu przeszkadza i czego klient w tej relacji chce.
Za tym stoją dwa założenia, bez których technika pustoszeje. Pierwsze: problem jest problemem, a człowiek ma o sobie do powiedzenia znacznie więcej niż to, co problem o nim mówi. Drugie: klient jest ekspertem od własnego życia. Zna swoich ludzi, swoją historię i swoje wcześniejsze próby, a terapeuta wie, jak pytać, żeby ta wiedza stała się dostępna. Postawa niewiedzy nie jest udawaniem, że nic nie wiesz. Jest decyzją, żeby nie zakładać, że rozumiesz słowo „mięczak”, dopóki Florian go nie opisze.
Psycholożka z pierwszej sceny ogłosiła eksternalizację, zamiast ją przeprowadzić. Eksternalizacja działa wtedy, gdy wynika z pytań i z języka klienta, a często wystarczy zmienić gramatykę pytania. Zamiast „dlaczego jest Pan taki ustępliwy?” pytasz „kiedy to coś przychodzi?”. Zamiast „od dawna jest Pan taki?” pytasz „od kiedy to jest w Pana życiu?”. Każde z tych pytań zakłada, że problem ma swoje pory i skutki, a osoba może je obserwować.
Kurs CWP o terapii narracyjnej pokazuje tę różnicę na rozmowach z gabinetu: obok każdego fragmentu sesji jest komentarz, co zadziałało, i wersja, która brzmi dobrze, a zamyka rozmowę. Zobacz moduły o postawie terapeuty i eksternalizacji
Jak nazwać problem w języku klienta?
Nazwę szuka się razem z klientem, z jego słów i doświadczenia, a ostateczny wybór należy do niego. Ty możesz proponować. Dobra nazwa jest bliska doświadczeniu: klient ją rozpoznaje i od razu wie, o czym mowa. Bywa jednym słowem, obrazem, postacią albo całym zdaniem.
Na trzeciej sesji psycholożka zaczęła od nowa, tym razem od pytań.
Psycholożka: Co się dzieje w Panu w chwili, kiedy klient mówi, że naprawa za droga?
Florian: Coś mi się zaciska w gardle. Jakby ktoś zaciągnął hamulec. Chcę powiedzieć, że ta cena jest uczciwa, i nic nie wychodzi.
Psycholożka: Ten hamulec, czy jest z Panem cały czas, czy ma swoje pory?
Florian: Ma. Przy klientach. Przy bracie też. W domu mniej.
Psycholożka: Gdybyśmy mieli jakoś nazwać to, o czym rozmawiamy, to „mięczak” pasuje, czy coś innego byłoby bliżej?
Florian: Hamulec. „Mięczak” brzmi, jakbym był z galarety. A ja po prostu stoję z zaciągniętym hamulcem.
Nazwa przyszła z jego metafory. Przy okazji zmieniła się historia: wada charakteru stała się czymś, co go zatrzymuje. Gdy klient nie ma pomysłu, pytaj o obraz („gdyby to miało kształt, jak by wyglądało?”), o głos („co to mówi i jakim tonem?”) albo o porównanie. Możesz podsunąć dwie lub trzy możliwości i dodać „albo coś zupełnie innego”.
Unikaj nazw, które są etykietą osoby („Leń”), nazw zbyt ogólnych („Stres”) i nazw żartobliwych przy problemach, które zagrażają zdrowiu. Nazwa może się zmieniać w trakcie terapii. Gdy klient sam ją zmieni, zapytaj, co sprawiło, że nowa pasuje lepiej.
Kiedy eksternalizacja problemu szkodzi: przemoc, ryzyko i tożsamość
Język eksternalizacji jest wygodny także dla kogoś, kto krzywdzi innych. Przemoc jest działaniem jednej osoby wobec drugiej. Jeśli w rozmowie problemem stają się „nerwy”, „złość” albo „alkohol”, osoba stosująca przemoc dostaje gotowe usprawiedliwienie, a osoba doznająca przemocy słyszy, że jej krzywda była skutkiem czegoś, co sprawcę opanowało. Odpowiedzialność za przemoc się nie eksternalizuje.
Z osobą stosującą przemoc możesz natomiast badać przekonania, które przemoc wspierają, na przykład „w moim domu nikt nie będzie tak do mnie mówił”. Takie przekonanie ma historię i skutki, więc można pytać, skąd klient je zna i co robiło w jego rodzinie. Samo działanie pozostaje działaniem człowieka. Powiedz to wprost, zanim zaczniesz pytać: „Za to, co Pan zrobił, odpowiada Pan. Możemy przyjrzeć się zasadom, które Pana do tego popchnęły, żeby mógł je Pan zmienić”.
Przy parze zasada jest prosta. O przemoc pytasz każdą osobę na osobności, zanim zaczniesz wspólną pracę. Jeśli przemoc się pojawia, praca z parą zostaje wstrzymana, a rozmowa o bezpieczeństwie toczy się osobno z osobą doznającą przemocy. Przemoc nie jest wspólnym problemem pary. Nie pytasz też o „dni, kiedy partner nie bił”, bo takie pytanie sugeruje, że przemoc zależy od zachowania osoby krzywdzonej. Pytasz, jak chroniła siebie i dzieci.
Druga granica to ryzyko. Eksternalizacja nie zastępuje oceny ryzyka. Gdy klient mówi, że „rodzina byłaby beze mnie spokojniejsza”, narracja czeka: pytasz wprost o myśli samobójcze, oceniasz bezpieczeństwo, a przy podwyższonym ryzyku organizujesz pomoc tego samego dnia. Postawy narracyjnej nie porzucasz; możesz zapowiedzieć, że wrócicie do jego historii. Jak prowadzić taką rozmowę i co zapisać, opisuje wpis o tym, jak ocenić ryzyko samobójcze w gabinecie.
Numery do przekazania klientowi: 112 przy bezpośrednim zagrożeniu życia, 116 123 i 800 70 2222 dla dorosłych w kryzysie psychicznym, a gdy w domu, w którym dochodzi do przemocy, są dzieci, także 800 12 12 12.
Trzecia granica dotyczy tożsamości. Orientacja seksualna, wiara, neuroróżnorodność czy niepełnosprawność nie są problemami do oddzielenia od osoby; problemem może być wstyd albo opowieść, że „tacy ludzie są gorsi”. Przy objawach psychozy, ciężkiej depresji albo zaburzeń odżywiania z zagrożeniem zdrowia potrzebna jest konsultacja lekarska, a praca narracyjna jest tylko uzupełnieniem leczenia.
Do lekcji o pytaniu wprost o myśli samobójcze dołączony jest arkusz „Ryzyko w pracy narracyjnej: kiedy zatrzymać narrację i co zrobić”, a do modułu o parach „Para i wspólny problem: pytania do pracy z parą i lista bezpieczeństwa”. Oba łatwo mieć pod ręką na sesji. Sprawdź moduły o przemocy i ryzyku w kursie
Pytania w terapii narracyjnej: rozmowa eksternalizująca krok po kroku
U Floriana nic nie wskazywało na ryzyko ani przemoc: przesypia noce, je normalnie, nie ma myśli samobójczych, w domu nikt nikogo nie krzywdzi. Psycholożka mogła więc poprowadzić pełną rozmowę, która ma zwykle pięć etapów, niekoniecznie w tej kolejności.
- Nazwa w języku klienta, taka jak Hamulec.
- Poznanie problemu: kiedy przychodzi, co mówi, jak przekonuje, kto i co mu pomaga, co mu przeszkadza.
- Wpływ problemu na życie, relacje, zdrowie i obraz siebie.
- Ocena: czy klientowi odpowiada to, co robi problem.
- Uzasadnienie oceny, czyli rozmowa o tym, na czym klientowi zależy.
Przy drugim etapie Florian opowiedział, że Hamulec szepcze: „jak powiesz cenę, stracisz klienta, a ojciec nigdy nikogo nie stracił”. Na pytanie, kto mu pomaga, odpowiedział, że stali klienci, którzy „znają go od dziecka” i targują się najmocniej. Na pytanie, co mu przeszkadza, przypomniał sobie, że przy zegarkach kieszonkowych, na których zna się jak mało kto, Hamulec „prawie się nie odzywa”.
Gotowa lista pytań kusi, bo terapia narracyjna techniki kojarzy się z kolejnymi krokami do odhaczenia. Pytań nie zadajesz jednak wszystkich na jednej sesji: wybierasz te, które pasują do tego, co klient przynosi, i wracasz do problemu na kolejnych spotkaniach. Częste błędy to odhaczanie listy bez słuchania odpowiedzi i pytanie wyłącznie o to, jak problem szkodzi.
Personifikacja, czyli mówienie o problemie jak o postaci z intencjami, bywa bardzo pomocna, zwłaszcza dla dzieci i osób myślących obrazami, ale nie jest obowiązkowa. Tak samo jest, gdy w grę wchodzi eksternalizacja lęku: jedni chętnie rozmawiają z lękiem jak z bohaterem, inni czują, że ktoś się z nich śmieje. Pozwól klientowi wybrać. Jeśli czuje się zbagatelizowany, wróć do zwykłych słów i potraktuj to jako sygnał do naprawy relacji. Pomocny będzie tu tekst o tym, jak rozpoznać i naprawić zerwanie sojuszu terapeutycznego.
Mapa wpływu problemu: skąd wiesz, czego klient naprawdę chce?
Mapa wpływu ma dwie strony. Pierwsza to wpływ problemu na osobę: na pracę, dom, sen, przyjemności, plany i to, co klient o sobie myśli. Pytasz szeroko i konkretnie, używając nazwy klienta. Florian powiedział, że Hamulec trzyma go w pracowni do dziesiątej wieczorem, bo bierze naprawy za pół ceny, że żona przestała pytać o wspólne soboty i że córka mówi „tata znowu w pracy”. Na pytanie, jakie plany ma Hamulec na najbliższe lata, odpowiedział cicho: „Żebym do emerytury naprawiał za darmo i był wdzięczny, że ktoś przychodzi”.
Druga strona to wpływ osoby na problem. Nie mówisz „przecież dużo Pan robi”, bo to pocieszanie. Pytasz o konkretne chwile: „Czy zdarzyło się, że Hamulec chciał, żeby Pan ustąpił, a Pan nie ustąpił?”. Gdy klient twierdzi, że nic nie robi, schodzisz niżej: „A dziś rano, co Pan zrobił, żeby tu przyjść?”.
Potem pada pytanie, które łatwo przeoczyć: czy to, co robi problem, jest dla klienta w porządku. Nie zakładasz odpowiedzi. Florian odpowiedział: „Trochę tak, bo klienci mnie lubią. Ale zabiera mi rodzinę”. Taka mieszana ocena pokazuje, gdzie klient chce zmiany, a gdzie nie. Pytanie o uzasadnienie („co sprawia, że tak Pan to ocenia?”) zaprowadziło do zdania, które zostało w notatkach: „Ojciec mówił, że zegarmistrz ma być uczciwy wobec czasu. Mój czas też się liczy”. To był pierwszy zarys innej historii, i to jego słowami.
Na mapę zwykle wystarcza część jednej sesji. Przy osobach w depresji długie wyliczanie strat może pogłębić przygnębienie, więc wcześniej zapytaj, czy to dobry moment, żeby popatrzeć, gdzie klient problemowi się nie daje.
Wyjątek w terapii narracyjnej: jak z jednego zdarzenia zrobić początek innej historii?
Wyjątek to zdarzenie, myśl, decyzja albo zamiar, których historia dominująca nie przewidziała. Nie musi być sukcesem. Klienci często od razu go unieważniają: „ale to nic”, „bo musiałem”. Florian pod koniec sesji rzucił mimochodem, że dwa tygodnie wcześniej powiedział stałej klientce, że naprawa potrwa trzy tygodnie zamiast trzech dni, „bo obiecałem córce weekend nad jeziorem, więc nie było wyjścia”.
Psycholożka nie spierała się z tym wyjaśnieniem, tylko poprosiła o szczegóły: co Hamulec mówił w tamtej chwili, jak Florian to zrobił, co poczuł, gdy klientka po prostu się zgodziła. Potem zapytała, jak nazwałby to, co wtedy robił. „Dotrzymałem słowa”. Co to mówi o tym, na czym mu zależy? „Że córka ma ojca, który ma czas”. Czy były inne takie chwile? Florian przypomniał sobie, że jako dwudziestolatek odmówił ojcu przejęcia pracowni od razu po szkole i najpierw przez rok pracował u innego mistrza, żeby „nauczyć się czegoś swojego”.
Wyjątek prowadzi tu do znaczenia, przeszłości i ludzi, którzy znali Floriana z tej strony. W TSR ten sam wyjątek prowadziłby raczej do pytania, co zadziałało i jak to powtórzyć, a w terapii narracyjnej do pytania, co to zdarzenie mówi o człowieku i z jaką historią się łączy. Oba kierunki są uprawnione, byle nie mieszać ich w jednym pytaniu. Jak wygląda praca z wyjątkami od strony TSR, pokazuje wpis o tym, jak poprowadzić pierwszą sesję w terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach.
Przesadna radość („Brawo, umie Pan odmówić!”) zamienia wyjątek w ocenę, z którą klient może się nie zgodzić, a przeskok od jednego zdarzenia do wniosku o całym życiu brzmi jak lukrowanie. Zapisuj wyjątki w notatkach, także te, przy których nie było czasu się zatrzymać; po kilku sesjach zapytasz, czy coś je łączy.
Terapia narracyjna przećwiczona na fragmentach sesji: co znajdziesz w kursie CWP
Opisane tu kroki pochodzą z pierwszych modułów kursu. Dalej są pytania o działanie i tożsamość, rozmowy o ważnych osobach, świadkowie zewnętrzni, dokumenty terapeutyczne oraz praca z depresją, lękiem, traumą, żałobą, dziećmi, rodzinami i parami. Lekcje opierają się na fragmentach sesji z komentarzem.
- 24 moduły i 96 lekcji, łącznie 45 godzin materiału
- 14 załączników PDF, w tym „Eksternalizacja problemu: pytania krok po kroku”, „Mapa wpływu problemu: arkusz do sesji” i „Wyjątki: pytania, które otwierają inną historię”
- osobne moduły o przemocy, ryzyku samobójczym i łączeniu podejścia narracyjnego z innymi metodami
- certyfikat ukończenia CWP z liczbą godzin
Przejrzyj program kursu „Terapia narracyjna w praktyce”
Najczęściej zadawane pytania
Terapia narracyjna: co to jest?
Terapia narracyjna to podejście, w którym terapeuta pomaga klientowi oddzielić siebie od problemu i odnaleźć pominięte zdarzenia, które składają się na inną historię o nim samym. Klient jest traktowany jako ekspert od własnego życia, a terapeuta prowadzi rozmowę pytaniami, bez interpretowania. Podejście nie zastępuje diagnozy, leczenia ani oceny ryzyka.
Czym eksternalizacja problemu różni się od eksternalizacji jako mechanizmu obronnego?
To dwa różne znaczenia tego samego słowa. Jako mechanizm obronny eksternalizacja oznacza przypisywanie winy i przyczyn czemuś na zewnątrz, często po to, żeby uniknąć odpowiedzialności. W terapii narracyjnej jest sposobem rozmowy, który oddziela problem od tożsamości osoby, a odpowiedzialność za własne działania zostaje przy kliencie.
Jakie są techniki terapii narracyjnej?
Podstawowe to rozmowa eksternalizująca, mapa wpływu problemu, praca z wyjątkami i zagęszczanie historii alternatywnej. Dochodzą do nich rozmowy o ważnych osobach w życiu klienta, świadkowie zewnętrzni i dokumenty terapeutyczne, na przykład list po sesji. Każda działa tylko wtedy, gdy wyrasta z języka klienta i z tego, co przynosi na sesję.
Czy eksternalizacja lęku pomaga dorosłym?
Często tak, zwłaszcza gdy klient sam opisuje lęk jako coś, co go „zjada” albo „trzyma w domu”. Pytasz wtedy, co lęk obiecuje i co zabiera, i szukasz chwil, w których klient zrobił coś mimo niego. Gdy lęk odbiera klientowi codzienne funkcjonowanie, na przykład od dawna nie wychodzi z domu, albo dołącza się wyraźnie obniżony nastrój, zaproponuj także konsultację lekarską.
Czy szkolenie z terapii narracyjnej online daje certyfikat?
Tak, kurs CWP jest w całości online i kończy się certyfikatem z liczbą godzin. Kurs daje certyfikat ukończenia CWP, nie jest szkoleniem akredytowanym i nie nadaje uprawnień do prowadzenia psychoterapii ani tytułu terapeuty narracyjnego. Traktuj go jako część rozwoju zawodowego, obok superwizji.
Czy eksternalizację można stosować przy przemocy?
Przemocy nie eksternalizuje się jako czegoś, co sprawcę opanowało, bo przenosi to odpowiedzialność z człowieka na „nerwy” czy „alkohol”. Można badać przekonania, które przemoc wspierają, a działanie zostaje działaniem osoby. Przy przemocy w parze wspólną pracę wstrzymujesz i rozmawiasz z każdą osobą osobno.
Źródła
Ostatnia aktualizacja: 17 października 2026. Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje superwizji ani konsultacji lekarskiej.