CWPCentrum Wiedzy Psychologicznej
Wszystkie teksty
Specjalista16 października 202611 min czytania

Fobia społeczna: jak leczyć, gdy ekspozycja nie obniża lęku

Klient chodzi na zebrania i dzwoni do ludzi, a lęk od tygodni stoi w miejscu. Co sprawdzić w terapii poznawczo-behawioralnej: zachowania zabezpieczające, kierunek uwagi, nagranie i eksperymenty z przewidywaniami.

Autor: Redakcja CWP

Fobia społeczna: jak leczyć, gdy ekspozycja nie obniża lęku

Radosław (36), inżynier budowy, od dwóch miesięcy przechodzi z terapeutką kolejne szczeble hierarchii ekspozycji. Chodzi na poniedziałkowe odprawy, sam dzwoni do inwestorów, był na imieninach szwagra. Na szóstej sesji kładzie na stole dzienniczek: lęk przed każdą odprawą nadal około 70, a po odprawie cały wieczór odtwarzania w głowie, co powiedział i jak to zabrzmiało. „Robię wszystko, co ustaliliśmy, i nic się nie zmienia.” Jeśli zastanawiasz się, jak leczyć fobię społeczną w takim miejscu terapii, dokładanie kolejnych sytuacji zwykle niewiele daje. Więcej powie Ci pytanie, co klient robi w trakcie odprawy, przed nią i po niej.

Dlaczego lęk społeczny nie spada, choć klient regularnie wchodzi w trudne sytuacje?

Odpowiedź daje model poznawczy lęku społecznego. Klient może przejść przez setki rozmów i nie wynieść z nich nowej informacji, bo za każdym razem robi trzy rzeczy, które mu to uniemożliwiają.

Pierwsza to uwaga skierowana na siebie. W chwili zagrożenia klient przestaje patrzeć na ludzi i zaczyna obserwować własny głos, twarz i dłonie. Z tych odczuć buduje obraz siebie widzianego z zewnątrz: skoro czuje gorąco na policzkach, to w wyobrażeniu jest czerwony jak burak. Ten obraz traktuje jak fakt, choć nie widział siebie ani przez chwilę.

Druga to zachowania zabezpieczające, czyli wszystko, co robi, żeby nie doszło do kompromitacji. Gdy odprawa przechodzi bez wpadki, klient przypisuje to zabezpieczeniom, więc przekonanie „gdybym się nie pilnował, wyszedłbym na nieudacznika” zostaje nietknięte.

Trzecia to przetwarzanie przed sytuacją i po niej. Klient zaczyna się bać kilka dni wcześniej i układa zdania. Po wyjściu odtwarza rozmowę w wersji zbudowanej z odczuć, w której potknięcia rosną, a życzliwe szczegóły znikają, i to rozpamiętywanie karmi lęk przed następnym razem.

Radosław na odprawie stoi przy drzwiach, ma w telefonie przygotowane trzy zdania o postępie prac i wpatruje się w tablet, gdy mówi. Zapytany, czy ktokolwiek się wtedy uśmiechnął, wzrusza ramionami: nie wie, nie patrzył. Wchodzi w sytuację z pełnym zestawem zabezpieczeń i z uwagą zwróconą do środka. Lęk nie musi spadać w każdym kroku ekspozycji, ale jeśli po wielu tygodniach nie zmienia się ani lęk, ani siła przekonania, szukaj tych trzech elementów. Szerzej o samym mechanizmie piszemy we wpisie lęk przed oceną u dorosłych i praca z nim w terapii.

Jak narysować taki model z klientem na jego własnym przykładzie, tak żeby rozpoznał w nim siebie, pokazuje moduł 3 szkolenia o lęku społecznym, z zapisami sesji i komentarzem. Zobacz program szkolenia

Zachowania zabezpieczające w fobii społecznej: przykłady, których klient sam nie zgłosi

Na pytanie „czy robi Pan coś, żeby się zabezpieczyć?” większość klientów odpowiada „nie”. Wiele zabezpieczeń klienci uważają za cechę charakteru albo robią je wyłącznie w głowie. Lepiej działa pytanie o obawę i o to, co jej zapobiega: „Czego bał się Pan najbardziej? Co Pan zrobił, żeby to się nie stało?”. Jeśli dalej pada „nic”, odwróć pytanie: „Gdyby nie mógł Pan zrobić niczego, żeby się ochronić, co byłoby najtrudniejsze?”. Klient zaczyna wtedy wymieniać rzeczy, których by mu brakowało, i to jest jego lista.

Zabezpieczenia, które najczęściej wychodzą w wywiadzie, razem z tym, co powodują:

  • układanie zdań w myślach przed powiedzeniem ich na głos, przez co klient nie słucha i odpowiada obok tematu;
  • unikanie kontaktu wzrokowego, przez co nie widzi życzliwych reakcji, a rozmówca czuje się zbyty;
  • trzymanie dłoni sztywno przy ciele albo pod stołem, przez co drżenie się nasila;
  • ciemne, grube ubranie zakrywające pot, w którym człowiek poci się bardziej;
  • zadawanie samych pytań, żeby nie mówić o sobie, przez co znajomość się nie pogłębia;
  • pytanie po spotkaniu bliskiej osoby, czy „było widać”, które daje ulgę na godzinę;
  • kieliszek przed wyjściem „dla odwagi”, o który trzeba pytać rzeczowo i bez oceniania.

Pytaj też o unikanie częściowe, bo „chodzę na imprezy, ale tylko z jednym przyjacielem i tylko na godzinę” to kilka zabezpieczeń w jednym zdaniu. I pokaż klientowi drugą stronę: ktoś, kto mówi krótko, nie patrzy w oczy i nic o sobie nie opowiada, wydaje się innym chłodny. Ludzie odpowiadają dystansem, a klient bierze ten dystans za dowód, że go nie lubią.

Jak leczyć fobię społeczną, gdy ekspozycja stoi w miejscu? Eksperyment z odstawieniem zabezpieczeń

W takim zastoju dobrze sprawdza się eksperyment z dwiema krótkimi rozmowami w gabinecie, z osobą, której klient nie zna albo zna słabo. W pierwszej klient celowo używa wszystkich swoich zabezpieczeń i pilnuje siebie. W drugiej rezygnuje z nich i kieruje uwagę na rozmówcę i temat. Bez pierwszej rozmowy nie ma porównania, więc jej nie pomijaj.

  1. Wybierz z klientem sytuację z jego listy, którą da się odtworzyć w gabinecie.
  2. Wypiszcie zabezpieczenia, jakich używa w tej sytuacji, i przy każdym zapytajcie, przed czym ma chronić.
  3. Zapiszcie przewidywanie na drugą rozmowę i siłę wiary w nie, od 0 do 100.
  4. Przygotuj rozmówcę, żeby rozmawiał tak jak z każdą nową osobą.
  5. Po każdej rozmowie klient ocenia lęk, to, jak bardzo jego zdaniem było widać zdenerwowanie, i jak wypadł.
  6. Na koniec porównajcie liczby i wróćcie do zapisanego przewidywania.

Radosław rozmawiał dwa razy po pięć minut z psycholożką z sąsiedniego pokoju. W pierwszej rozmowie lęk ocenił na 75, w drugiej na 55. Z drugiej rozmowy pamiętał, że rozmówczyni opowiadała o remoncie łazienki i że w pewnym momencie oboje się zaśmiali. Z pierwszej rozmowy nie pamiętał tematu. Ta różnica to nowa informacja, której nie dała mu żadna z ośmiu odpraw.

Gdy wynik jest odwrotny, zapytaj, co klient robił w głowie. Często zabezpieczenia zewnętrzne zastąpiło pilnowanie siebie („sprawdzałem, czy nie robię niczego z listy”) i od kierunku uwagi zaczynasz następny eksperyment.

Gdy klient nie chce zrezygnować z zabezpieczeń

Dla klienta prośba o odstawienie zabezpieczenia brzmi jak prośba o odpięcie pasa w jadącym samochodzie, więc zamiast przekonywać, zmniejsz krok. Jowita (29), ilustratorka, nigdy nie notuje przy klientach agencji, bo „zobaczą, jak trzęsie mi się ręka”, i wierzy w to na 90. Pierwszy eksperyment to dwie minuty notowania w zeszycie podczas rozmowy w gabinecie, potem może zeszyt odłożyć. Pomaga też zmiana ramy z rezygnacji na sprawdzanie: klient robi jedną próbę, żeby dowiedzieć się, czy zabezpieczenie jest mu w ogóle potrzebne, i potem sam decyduje. Odkładanie tematu „na później” kończy się zwykle tym, że zabezpieczenie wchodzi do każdego kolejnego eksperymentu.

Ten moment, w którym klient mówi „bez tego nie dam rady”, najłatwiej przejść z gotowym arkuszem w ręku. W szkoleniu znajdziesz załącznik „Lista zachowań zabezpieczających i eksperyment z ich odstawieniem”, który prowadzi przez przygotowanie, przewidywania i wnioski. Sprawdź, co zawiera moduł 5

Uwaga na zewnątrz czy odwracanie uwagi: po czym poznać różnicę?

Trening uwagi skierowanej na zewnątrz zaczyna się od sytuacji neutralnych. Klient opisuje na głos przedmioty w gabinecie i dźwięki za oknem, potem na sygnał terapeuty przesuwa uwagę co pół minuty między ciałem, dźwiękami i widokiem za oknem. Uczy się, że kierunek uwagi da się zmieniać celowo. Dopiero wtedy przechodzicie do rozmów, po których pytasz o szczegóły: co mówił rozmówca, jaką miał minę, jak był ubrany, i ile uwagi, od 0 do 100, było na zewnątrz.

Pułapka pojawia się między sesjami. Klient wraca z zebrania zadowolony, bo „skupił się na zewnątrz”: wpatrywał się we wzór na wykładzinie i lęk był mniejszy. Uwaga była na zewnątrz, tylko poza rozmową. Takie odwracanie uwagi działa jak kolejne zabezpieczenie, bo pozwala przetrwać, a odcina od danych. Proste pytanie kontrolne brzmi: „Co powiedział kierownik o Pana projekcie?”. Jeśli klient nie wie, cel ćwiczenia się rozminął. Uwaga na zewnątrz ma pozwolić klientowi zobaczyć, jak ludzie naprawdę reagują, nawet jeśli nadal się boi.

Nagranie wideo w terapii lęku społecznego: jak klient naprawdę wypada?

Zapewnienia bliskich, że „nic nie było widać”, klient zbywa jako uprzejmość. Nagranie daje mu perspektywę obserwatora, tym razem prawdziwą, najczęściej z obu rozmów eksperymentu opisanego wyżej.

Najpierw zgoda: dobrowolna, najlepiej na piśmie, z informacją, kto zobaczy nagranie, gdzie będzie przechowywane i kiedy je usuniesz. Zgodę musi wyrazić też druga osoba z nagrania. Kamerę ustaw na wysokości twarzy, nie z bliska, bo takie ujęcie zniekształca proporcje.

Ważniejsze od samego oglądania jest przygotowanie. „Wyglądam żałośnie” trzeba przełożyć na zachowania, które da się zobaczyć: czerwona szyja, pauzy przed każdym zdaniem, ani jednego spojrzenia na rozmówcę. Każde z nich klient ocenia od 0 do 100, zanim włączysz nagranie. Potem prosisz, żeby oglądał osobę na ekranie jak kogoś obcego i oceniał tylko to, co widać i słychać. W trakcie nie komentuj, bo komentarz terapeuty zamienia nagranie w kolejne zapewnienie. Po obejrzeniu klient ocenia te same zachowania drugi raz i porównujecie liczby. Radosław przed nagraniem ocenił swoją czerwoną szyję na 80, po obejrzeniu na 30. Gdy nagranie pokazuje coś, czego klient się bał, na przykład prawdziwe jąkanie, rozmowa przechodzi na to, jak reagują na nie rozmówcy, co też jest materiałem do pracy.

Eksperyment behawioralny przy lęku społecznym: co zrobić z „pomyślą, że jestem dziwny”?

Przewidywania o cudzych myślach nie da się sprawdzić, bo myśli nie widać. Klient po każdym eksperymencie może powiedzieć: „nic nie zrobili, ale na pewno tak pomyśleli”. Dlatego tłumaczysz takie przewidywanie na zachowanie: „Gdyby uznali, że jest Pan dziwny, co by zrobili?”. Radosław odpowiedział, że kierownik przerwałby mu w pół zdania, a ktoś z ekipy parsknąłby śmiechem. To da się obserwować na najbliższej odprawie, przy pytaniu o termin odbioru, zadanym bez kartki w telefonie i z patrzeniem na ludzi.

Gdy obawa dotyczy tego, jak inni oceniają rumieniec czy drżenie, pomaga ankieta. Pytania dotyczą zjawiska, nie klienta: „Co myślisz o osobie, której podczas prezentacji drżą ręce?”, „Czy tobie się to zdarza?”. Przy lęku przed pomyłką sprawdzają się celowe wpadki: drobne, krótkie, dopasowane do obawy, takie, które nikogo nie krzywdzą i nikogo nie wprowadzają w błąd w ważnej sprawie. Klient, który boi się, że upuści kubek, upuszcza długopis, a na początku wpadkę najpierw pokazuje terapeuta.

Zawsze zaplanujcie też, co klient zrobi, jeśli przewidywanie się sprawdzi. Nieprzyjemna reakcja też jest wynikiem: pozwala sprawdzić drugą część przekonania, czyli że byłaby to katastrofa nie do zniesienia. Zapytaj, co działo się potem, jak klient sobie poradził i ile to trwało. Pełny schemat planowania, od wyboru przekonania po omówienie wyniku, opisuje wpis jak zaprojektować eksperyment behawioralny z pacjentem w CBT.

Fobia społeczna a nieśmiałość: kiedy cel „więcej ludzi” jest błędem?

Osoba introwertyczna lubi ludzi, ale duże grupy ją męczą i nie żałuje spotkań, na które nie poszła. Nieśmiałość to skrępowanie w nowych sytuacjach, które mija, gdy człowiek pozna otoczenie. Lęk społeczny zaczyna się tam, gdzie strach przed oceną jest silny, trwały i zabiera rzeczy, na których klientowi zależy: nie idzie na urodziny przyjaciółki, a potem ma do siebie żal.

Pytaj o preferencje i o unikanie osobno: „Gdyby lęk nie miał nic do powiedzenia, czy chciałby Pan tam być?”. Klientka, która woli wieczór z jedną koleżanką od imprezy, nie potrzebuje ekspozycji na imprezy. Potrzebuje jej dopiero wtedy, gdy rezygnuje z czegoś, czego chce. Celem terapii jest swoboda wyboru, a klient, który po terapii nadal woli małe grono, ma do tego prawo.

Kiedy obok lęku społecznego pojawia się depresja albo myśli samobójcze?

Wieloletnie unikanie często prowadzi do samotności, a samotność i poczucie, że „nie pasuje się do nikogo”, sprzyjają depresji. Klient z lękiem społecznym rzadko sam zacznie rozmowę o myślach samobójczych, bo boi się oceny także w gabinecie, dlatego pytaj wprost i spokojnie, bez eufemizmów; pytanie zadane wprost nie zwiększa ryzyka. Gdy pojawiają się myśli z zamiarem albo planem, klient potrzebuje pomocy tego samego dnia, w tym pilnej konsultacji psychiatrycznej, a przy myślach biernych układacie razem pisemny plan bezpieczeństwa. Przy nasilonej depresji plan terapii lęku zwykle trzeba zmienić. Pytania i decyzje krok po kroku opisuje wpis o ocenie ryzyka samobójczego w gabinecie.

W bezpośrednim zagrożeniu życia: 112. Dorośli w kryzysie psychicznym mogą zadzwonić pod 116 123 albo 800 70 2222.

Jak leczyć fobię społeczną w terapii poznawczo-behawioralnej od pierwszej sesji do zakończenia?

Opisane wyżej techniki to środek terapii. Szkolenie CWP prowadzi też przez to, co przed nimi i po nich: wywiad, który nie zawstydza, ekspozycję, pracę z rozpamiętywaniem i plan zapobiegania nawrotom, na zapisach sesji z dorosłymi, nastolatkami i dziećmi.

  • 24 moduły, 96 lekcji, 45 godzin nauki online
  • arkusze do pracy z klientem, między innymi „Model poznawczy lęku społecznego: arkusz do rysowania z klientem”, „Trening uwagi skierowanej na zewnątrz: ćwiczenia” i „Informacja zwrotna z nagrania: protokół”
  • „Eksperyment behawioralny: arkusz” i „Hierarchia ekspozycji: arkusz” do planowania kolejnych kroków
  • osobne moduły o rumienieniu się i drżeniu, wystąpieniach, piciu dla odwagi, depresji i terapii online
  • certyfikat ukończenia CWP na 45 godzin

Przejrzyj wszystkie 24 moduły szkolenia

Najczęściej zadawane pytania

Jak leczyć fobię społeczną?

Podstawą jest terapia poznawczo-behawioralna przygotowana specjalnie dla lęku społecznego, którą brytyjskie wytyczne NICE wskazują u dorosłych jako pierwszy wybór. Obejmuje wspólnie narysowany model, eksperymenty z odstawieniem zachowań zabezpieczających, trening uwagi, nagranie wideo i ekspozycję w realnych sytuacjach. Przy współwystępującej depresji albo piciu plan dostosowuje się do tych trudności.

Czy fobię społeczną da się wyleczyć?

Wiele osób po terapii wraca do sytuacji, których unikało latami, choć wyniku konkretnemu klientowi nikt nie zagwarantuje. Na koniec terapii klient układa plan zapobiegania nawrotom, a powrót lęku w trudnym okresie traktuje jako potknięcie, na które ma przygotowane kroki.

Ile trwa leczenie fobii społecznej?

Plan terapii poznawczo-behawioralnej przy lęku społecznym obejmuje zwykle kilkanaście sesji, część z nich dłuższych, na eksperymenty poza gabinetem i oglądanie nagrań. Dłużej trwa praca, gdy współwystępuje osobowość unikająca, depresja albo nadużywanie alkoholu. Po zakończeniu przydają się sesje przypominające.

Co to są zachowania zabezpieczające w fobii społecznej?

To wszystko, co klient robi, żeby zapobiec kompromitacji: przygotowuje zdania, unika wzroku, chowa dłonie, pyta po spotkaniu, czy było widać zdenerwowanie. Dają chwilową ulgę, ale odbierają dowód, że bez nich nic złego się nie dzieje, a część nasila objawy, których klient się boi.

Czy terapia online pomaga przy fobii społecznej?

Tak, dla wielu klientów jest pierwszym możliwym krokiem, a eksperymenty da się prowadzić na odległość. Trzeba jednak sprawdzić, czy forma online nie stała się kolejnym zabezpieczeniem, na przykład kamerą ustawioną tak, że widać tylko czoło, albo wyłączaniem obrazu przy trudnych tematach.

Czy szkolenie z terapii lęku społecznego jest online i daje certyfikat?

Tak, całe szkolenie CWP jest dostępne online w planie Specjalista. Kurs daje certyfikat ukończenia CWP na 45 godzin, nie jest szkoleniem akredytowanym i nie nadaje uprawnień do prowadzenia psychoterapii.

Źródła

Ostatnia aktualizacja: 16 października 2026. Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje superwizji ani konsultacji lekarskiej.

Newsletter

Nowe teksty i nowości z biblioteki CWP

Jedna wiadomość, gdy pojawi się coś wartego uwagi: nowe szkolenia i ścieżki, nowe teksty na blogu, zmiany w regulacji zawodu. Bez ofert w każdym mailu.

Powiązane szkolenia

Szkolenia, które rozwijają ten temat

Dostęp w ramach subskrypcji — bez opłat za pojedyncze szkolenie.

Blog

Przeczytaj także