Od czego zaczynamy
Jest wtorek, 7:40. Trzeba wyjść do przedszkola, a trzylatek właśnie odkrył, że skarpetka „drapie”. Za chwilę leży na podłodze w przedpokoju i krzyczy. Ty masz w głowie korki, spotkanie o 8:30 i myśl, która pojawia się u większości rodziców: „Przecież to tylko skarpetka. Dlaczego on tak reaguje?”.
Ten kurs zaczyna się od tego pytania. Nie po to, żeby Cię oceniać, tylko żeby dać Ci mapę. Kiedy wiesz, co dzieje się z dzieckiem i czego realnie można od niego oczekiwać w danym wieku, łatwiej Ci zareagować spokojnie. A spokojna, przewidywalna reakcja dorosłego to jeden z najważniejszych warunków, żeby dziecko z czasem nauczyło się radzić sobie z emocjami samo.
Czym są emocje i do czego służą
Emocje to sygnały. Informują dziecko (i nas) o tym, co jest dla niego ważne i czy jego potrzeby są zaspokojone.
- Złość pojawia się, kiedy coś staje na drodze do celu albo kiedy dziecko czuje, że dzieje się coś niesprawiedliwego. Daje energię do działania i do obrony swoich granic.
- Smutek mówi o stracie, rozczarowaniu, tęsknocie. Skłania do zwolnienia i szukania pocieszenia.
- Lęk ostrzega przed zagrożeniem, także takim, które dorosłym wydaje się drobne, jak ciemny korytarz czy nowa pani w przedszkolu.
Żadna z tych emocji nie jest „zła”. Złość, która tak często nas niepokoi, jest w swojej istocie zdrowa. Problemem nie jest sama złość, tylko to, że dziecko nie umie jeszcze jej wyrazić w sposób bezpieczny dla siebie i innych.
Dlaczego dziecko nie zawsze potrafi nad nimi zapanować
Zdenerwowany dorosły zwykle nie rzuca się na podłogę. Nie dlatego, że czuje mniej, tylko dlatego, że przez lata nauczył się hamować impulsy. Ta umiejętność rozwija się powoli, przez całe dzieciństwo i okres nastoletni.
U małego dziecka emocja pojawia się szybko i mocno, a „hamulce” dopiero się budują. Do tego dochodzi mały zasób słów, niewielkie doświadczenie („czy to się kiedyś skończy?”) i silna zależność od tego, jak się czuje fizycznie. Głodny, zmęczony trzylatek ma jeszcze mniej zasobów niż zwykle.
To ważne, bo zmienia pytanie z „dlaczego on mi to robi?” na „czego on jeszcze nie umie?”. Dziecko w napadzie złości zwykle nie manipuluje i nie testuje Cię z zimną kalkulacją. Najczęściej po prostu przerasta je to, co czuje.
Przeżywanie emocji a zachowanie pod jej wpływem
To rozróżnienie będzie wracać przez cały kurs, więc warto je dobrze zapamiętać:
- Emocja to to, co dziecko czuje w środku: złość, żal, rozczarowanie.
- Zachowanie to to, co robi pod wpływem tej emocji: krzyczy, bije, rzuca zabawką, ucieka.
Emocji nie da się wyłączyć na polecenie. Można ją natomiast przyjąć, nazwać i przeczekać. Zachowanie da się kształtować: pokazywać, co jest w porządku, a co nie, zatrzymywać to, co niebezpieczne, i uczyć innych sposobów. Kiedy myślisz o tych dwóch rzeczach osobno, łatwiej Ci powiedzieć jednocześnie „rozumiem, że jesteś zły” i „nie pozwolę ci kopać siostry”.
Czego możemy oczekiwać od 3-latka
Trzylatek dopiero zaczyna rozumieć, że emocje mają nazwy. Wybuchy są częste, bywają gwałtowne i wywołują je rzeczy, które dla nas są drobiazgami: zły kolor kubka, pęknięty rogalik, wyłączona bajka.
- Nie oczekujemy, że sam się uspokoi. Potrzebuje do tego dorosłego.
- Nie oczekujemy, że w trakcie wybuchu powie, co czuje. Możemy to nazwać za niego.
- Możemy oczekiwać, że z naszą pomocą zacznie się uspokajać i że po wszystkim przyjmie przytulenie albo zajmie się czymś innym.
Czego możemy oczekiwać od 6-latka
Sześciolatek zna już sporo słów na emocje i coraz lepiej rozumie zasady. Nadal jednak łatwo traci kontrolę, zwłaszcza gdy jest zmęczony, przegrywa w grze albo coś idzie niezgodnie z jego planem.
- Może czasem powiedzieć „jestem zły”, zamiast uderzyć, ale nie zawsze mu się to uda.
- Po emocjach potrafi krótko porozmawiać o tym, co się stało, jeśli rozmowa jest prosta i nieoskarżająca.
- Może zacząć używać prostych sposobów na uspokojenie, jeśli wcześniej je ćwiczyliście w spokojnym czasie.
Czego możemy oczekiwać od 10-latka
Dziesięciolatek zwykle lepiej hamuje impulsy, ale jego emocje wcale nie są mniejsze. Często pojawia się w nich wstyd, poczucie niesprawiedliwości, porównywanie się z innymi. Wybuch może wyglądać inaczej: trzaśnięcie drzwiami, „nienawidzę was”, łzy nad zadaniem z matematyki.
- Możemy oczekiwać, że coraz częściej sam zauważy, że „zaczyna się gotować”, i poprosi o chwilę przerwy.
- Możemy oczekiwać, że po emocjach weźmie udział w naprawieniu sytuacji.
- Nadal nie możemy oczekiwać, że nigdy nie wybuchnie. Zmęczony, zawstydzony albo przeciążony dziesięciolatek też może stracić kontrolę.
Najważniejsza myśl tej lekcji
Wybuchy złości nie świadczą o tym, że jesteś złym rodzicem ani że dziecko jest „trudne”. Są częścią drogi, na której dziecko uczy się radzić sobie z tym, co czuje. Twoją rolą nie jest sprawić, żeby emocje zniknęły, tylko pomagać dziecku przez nie przechodzić, tak żeby z każdym rokiem potrzebowało tej pomocy trochę mniej.
Dalsza część szkolenia
Pozostałe 22 lekcji w abonamencie
Dostęp do całego szkolenia i pozostałych materiałów biblioteki wynika z subskrypcji. Plan Student można uzupełnić o pojedyncze szkolenia ze Specjalisty (29 zł, powyżej 20 godz. 39 zł). Certyfikat z liczbą godzin dydaktycznych wystawiamy po ukończeniu wszystkich lekcji.
Certyfikat potwierdza udział w szkoleniu i liczbę godzin dydaktycznych. Nie nadaje uprawnień zawodowych, nie jest certyfikatem psychoterapeuty żadnego towarzystwa naukowego ani zaświadczeniem oświatowym. Materiały mają charakter edukacyjny i nie zastępują superwizji ani leczenia.