Dzieci i młodzież: ADHD, autyzm, neuroróżnorodność
ADHD u dzieci i nastolatków – diagnoza różnicowa i wsparcie
Od wywiadu i skal przesiewowych po realny plan współpracy z rodzicem i szkołą.
Wiele błędów w terapii lęku wynika z dobrych intencji: chęci szybkiej ulgi dla pacjenta. Omawiamy najczęstsze pułapki, od uspokajania po pomijanie depresji, i pokazujemy, co robić zamiast.
Autor: Redakcja CWP

Ten tekst jest częścią przewodnika Lęk u dorosłych (tekst 13 z 13).
Najczęstsze błędy w pracy z pacjentem z lękiem to uspokajanie zamiast pracy z niepewnością, prowadzenie ekspozycji zbyt szybko albo zbyt wolno, przeoczanie zachowań zabezpieczających, traktowanie relaksacji jako głównej interwencji, rezygnacja z zadań między sesjami i pomijanie współwystępującej depresji lub używania substancji. Większość z nich wynika z dobrych intencji: terapeuta chce ulżyć pacjentowi tu i teraz, a przez to nieświadomie podtrzymuje lęk. Uniknąć ich pomaga oparcie pracy na konceptualizacji i regularne sprawdzanie, jaką funkcję pełni każda interwencja.
Poniżej omawiamy te błędy po kolei, z przykładami i propozycją, co robić zamiast.
To prawdopodobnie najczęstszy i najbardziej zrozumiały błąd. Pacjent pyta:
„Ale to na pewno nie jest nic poważnego, prawda?”
„A jeśli ten ból w klatce to jednak serce?”
„Myśli Pani, że dam radę?”
Naturalną reakcją jest zapewnienie: „Na pewno nic Panu nie jest”, „Na pewno da Pan radę”. Pacjent czuje chwilową ulgę, ale uczy się, że niepewność trzeba usunąć, zanim będzie mógł się uspokoić. Terapeuta staje się kolejnym źródłem zapewnień, a pytania wracają w nowej formie.
Co zamiast: nazwać potrzebę pewności i przenieść uwagę na sposób radzenia sobie z jej brakiem.
„Widzę, że bardzo chciałby Pan mieć pewność. Nie mogę jej dać i myślę, że nikt nie może. Możemy natomiast przyjrzeć się temu, co się dzieje, kiedy pewności brak, i jak Pan może sobie z tym radzić”.
Warto też wcześniej omówić z pacjentem, dlaczego terapeuta nie będzie udzielał zapewnień, żeby nie odebrał tego jako chłodu. Dobrze sprawdza się umowa: „Kiedy zapyta Pan o zapewnienie, przypomnę, o czym rozmawialiśmy, i wspólnie zdecydujemy, co z tym zrobić”.
Terapeuta, przekonany o skuteczności ekspozycji, proponuje od razu zadanie z górnej części hierarchii. Pacjent albo odmawia, albo przystępuje i ucieka w szczycie lęku. Efekt: przekonanie „nie dam rady” zostaje wzmocnione, a zaufanie do terapii spada. Czasem pacjent przestaje przychodzić.
Równie częsty, a mniej zauważany błąd. Terapeuta długo przygotowuje pacjenta, wielokrotnie wraca do psychoedukacji, dodaje kolejne ćwiczenia oddechowe, a ekspozycja „jeszcze nie jest na czasie”. Za tym często stoi lęk samego terapeuty przed tym, że pacjent będzie cierpiał lub się rozgniewa. Przekaz, który dociera do pacjenta, brzmi: „te sytuacje są naprawdę groźne, skoro tak długo trzeba się do nich przygotowywać”.
Co zamiast: zaczynać od zadań trudnych, ale wykonalnych, wspólnie ustalać tempo i regularnie sprawdzać, czy pacjent wciąż uczy się czegoś nowego. Jeśli od kilku sesji nic się nie zmienia, warto zapytać siebie, czy to pacjent nie jest gotowy, czy terapeuta.
Pacjent sumiennie wykonuje zadania ekspozycyjne, a lęk nie maleje. Częstą przyczyną są zachowania zabezpieczające, których nikt nie zauważył:
Pacjent nie mówi o nich, bo często nie uważa ich za istotne albo nie jest ich świadomy.
Co zamiast: przy każdym zadaniu pytać nie tylko „czy Pan to zrobił?”, ale „jak Pan to zrobił?”. Pomocne pytania:
Warto też pamiętać, że po rezygnacji z jednego zabezpieczenia często pojawia się nowe, mniej widoczne.
Techniki relaksacyjne i oddechowe są przyjemne i dla pacjenta, i dla terapeuty. Sesja kończy się poczuciem spokoju, pacjent dostaje „narzędzie”, a terapeuta ma poczucie, że pomógł. Problem pojawia się, gdy relaksacja staje się głównym sposobem radzenia sobie z lękiem albo warunkiem wejścia w trudną sytuację:
Wtedy relaksacja działa jak zachowanie zabezpieczające i podtrzymuje przekonanie, że lęk jest niebezpieczny.
Co zamiast: traktować techniki regulacji jako uzupełnienie, a nie rdzeń terapii, i omawiać z pacjentem ich funkcję. Pytanie kontrolne: „Co by się stało, gdyby nie mógł Pan teraz zrobić tego ćwiczenia?”. Jeśli odpowiedź brzmi „straciłbym kontrolę”, warto stopniowo wprowadzać ekspozycje bez jego użycia.
Jedna sesja w tygodniu to kilkadziesiąt minut na kilka tysięcy minut życia pacjenta. Jeśli cała praca odbywa się w gabinecie, zmiana jest bardzo powolna. Typowe błędy:
Co zamiast: zadania konkretne (co, gdzie, kiedy, jak długo, bez jakich zabezpieczeń), zapisane i realistyczne. Każde zadanie omawiać na następnej sesji. Jeśli się nie odbyło, pytać, co przeszkodziło: „Czego się dowiadujemy o tym zadaniu? Jak możemy je zmienić?”. Pominięcie omówienia uczy pacjenta, że zadania nie są ważne.
Pacjent przychodzi z lękiem i na lęku skupia się cała terapia. Tymczasem:
Te czynniki zmieniają plan pracy. Przy nasilonej depresji ekspozycja może być trudna do przeprowadzenia, a przy nadużywaniu substancji pacjent nie uczy się, że poradzi sobie bez „wsparcia”.
Co zamiast: regularnie pytać o nastrój, sen, energię, alkohol, leki i inne substancje, nie tylko na pierwszej sesji. Przy objawach depresyjnych zawsze oceniać ryzyko samobójcze. Jeśli ryzyko się pojawia, priorytetem staje się plan bezpieczeństwa, a pacjentowi warto przekazać numery 116 123, 800 70 2222 (całodobowo) i w nagłym zagrożeniu 112. Przy nasileniu objawów, podejrzeniu uzależnienia lub braku postępów warto skierować pacjenta na konsultację psychiatryczną.
Wiele z opisanych błędów ma wspólne źródło: interwencja przynosi ulgę pacjentowi i terapeucie, ale podtrzymuje mechanizm lęku. Pomagają:
Jeśli chcesz lepiej rozpoznawać te pułapki na poziomie modelu przypadku, łącznie z typowymi błędami terapeuty i pracą z przypadkami, w których terapia utknęła, zajrzyj do szkolenia Konceptualizacja przypadku w CBT – od wywiadu do planu interwencji.
Ponieważ zapewnienia dają pacjentowi chwilową ulgę, ale uczą go, że niepewność trzeba usunąć, zanim będzie mógł się uspokoić. Terapeuta staje się wtedy kolejnym źródłem zapewnień, a pytania wracają w nowej formie. Zamiast uspokajać, lepiej nazwać potrzebę pewności i pomóc pacjentowi radzić sobie z jej brakiem, wcześniej omawiając z nim ten sposób reagowania.
Najpierw sprawdzić, czy pacjent nie stosuje zachowań zabezpieczających, także subtelnych, takich jak telefon w dłoni czy liczenie w myślach. Warto też ocenić tempo, regularność ćwiczeń między sesjami, sposób omawiania zadań i obecność współwystępującej depresji lub używania substancji. Jeśli mimo korekt nie ma postępów, pomocna jest superwizja i ponowna konceptualizacja przypadku.
Sama relaksacja nie szkodzi, ale może podtrzymywać lęk, gdy staje się zachowaniem zabezpieczającym, na przykład warunkiem wejścia w trudną sytuację lub sposobem „ratowania się” przed atakiem. Wtedy pacjent przypisuje przetrwanie ćwiczeniu, a nie temu, że sytuacja nie była groźna. Dlatego warto omawiać z pacjentem funkcję relaksacji i traktować ją jako uzupełnienie terapii.
Sygnałem jest długie przygotowywanie pacjenta bez realnych zadań, wielokrotne powroty do psychoedukacji i ćwiczeń oddechowych oraz brak nowych doświadczeń przez kilka sesji. Zbyt wolne tempo przekazuje pacjentowi, że unikane sytuacje są naprawdę groźne. Warto wtedy zapytać siebie, czy to pacjent nie jest gotowy, czy terapeuta obawia się jego cierpienia.
Ponieważ lęk utrwala się w codziennym życiu pacjenta, a jedna sesja tygodniowo to zbyt mało, żeby zmienić wzorzec unikania. Zadania pozwalają regularnie zdobywać nowe doświadczenia w realnych warunkach. Powinny być konkretne, zapisane i realistyczne, a każde trzeba omówić na kolejnej sesji, także wtedy, gdy się nie odbyło.
Regularnie w trakcie całej terapii, a nie tylko na pierwszej sesji. Obniżony nastrój może narastać stopniowo, a alkohol, leki uspokajające czy kofeina mogą podtrzymywać objawy. Przy objawach depresyjnych zawsze warto ocenić ryzyko samobójcze. Zmiany w tych obszarach często wymagają korekty planu pracy lub konsultacji psychiatrycznej.
Newsletter
Nowe teksty i nowości z biblioteki CWP
Jedna wiadomość, gdy pojawi się coś wartego uwagi: nowe szkolenia i ścieżki, nowe teksty na blogu, zmiany w regulacji zawodu. Bez ofert w każdym mailu.
Powiązane szkolenia
Dostęp w ramach subskrypcji — bez opłat za pojedyncze szkolenie.
Dzieci i młodzież: ADHD, autyzm, neuroróżnorodność
Od wywiadu i skal przesiewowych po realny plan współpracy z rodzicem i szkołą.
Zaburzenia osobowości i regulacja emocji
Zbudujesz konceptualizację trybową i poprowadzisz dialog krzeseł, który zmienia doświadczenie, a nie tylko przekonanie.
Trauma, PTSD i interwencja kryzysowa
Przeprowadzisz pełną ocenę ryzyka, ustalisz poziom pilności i napiszesz z pacjentem plan bezpieczeństwa w trakcie jednej sesji.
Przewodnik: Lęk u dorosłych
1 października 2026
Psychoedukacja, restrukturyzacja, ekspozycja, oddech, ACT, praca metapoznawcza: porządkujemy techniki pracy z lękiem u dorosłych i pokazujemy, jak je dobierać, żeby regulacja nie zamieniła się w unikanie.
7 min czytania
1 października 2026
Lęk u dorosłych rzadko wygląda jak podręcznikowy opis. Porządkujemy objawy w czterech obszarach i pokazujemy, po czym poznać, że lęk adaptacyjny przeszedł w zaburzenie lękowe.
8 min czytania
1 października 2026
Pacjent rzadko przychodzi z informacją, że ma zaburzenie lękowe. Pokazujemy, jak wyłapać lęk ukryty za skargami somatycznymi, bezsennością i drażliwością oraz jak uporządkować różnicowanie.
7 min czytania